Bez telefonu ani rusz

Ludzie nie wyobrażają sobie życia bez telefonów

Korzystanie z telefonów komórkowych, a raczej smartfonów, stało się obecnie nałogiem całej populacji. Coraz więcej osób używa tych urządzeń praktycznie każdego dnia, nie rozstając się z nimi w łóżku czy w ubikacji. Najprawdopodobniej dzieje się tak z powodu udostępnienia w smartfonach coraz większej ilości funkcji, Można oczywiście robić zdjęcia, rozmawiać ze znajomymi, wysyłać i odbierać maile, pobierać pliki, oglądać filmy przez internet itd. Oczywiście telefony takie czynią życie łatwiejszym – o wiele trudniej jest się zgubić czy też pozostawać bez kontaktu ze znajomymi. Z drugiej strony konieczność częstego używania jakiegokolwiek urządzenia mechanicznego wpływa na pogorszenie się kontaktów z otoczeniem. Do tego dochodzi też znacznie większa podatność na modę ówczesnych pokoleń – na chorobę „smartfonową” chorują przede wszystkim nastolatki i tzw. młodzi dorośli.

Na co warto uważać?

Ponieważ smartfony są ciągle unowocześniane i rozbudowywane, kolejne lata mogą przynieść jeszcze większe uzależnienie od ich możliwości. Społeczeństwo jest też coraz silniej inwigilowane przez różne aplikacje, które podsuwają tzw. spersonalizowaną zawartość. Jest to wygodne, ale czasami skala przenoszenia się informacji aż przeraża. Żeby uniknąć bycia pochłoniętym przez technologię, warto unikać korzystania z urządzeń (nie tylko smartfonów) w celu zabicia nudy czy z przyzwyczajenia. Warto wykorzystywać ich najbardziej istotne funkcje w celu poprawienia jakości życia, ale pozostawiając duży margines dla innych aktywności.

2 Komentarze

  1. Wydaje mi się, że młode osoby po prostu przesadzają – łatwiej jest wysłać smsa do kolegi mieszkającego w innym mieście niż jechać do niego, ale wymiana informacji przez telefon z kims z tej samej rodziny to już gruba przesada!

  2. Postępu nie da się zatrzymać. Można jedynie apelować o zdrowy rozsądek, bo nie trzeba przecież stawać się niewolnikiem jakiejkolwiek technologii – należy z niej korzystać nie uzależniając się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*